przyjemności 2012-05-16 23:14:51

Najdziwniejsze są śniadania. Siedzimy i rozmawiamy o Bardzo Ważnch Sprawach. Nawet nie próbuję udawać, że znam się na lotografii, uśmiecham się tylko i przegryzam kolejny kawałek pieczonych pomidorów zapiekanych z serem. Sprawiam wrażenie poukładanej i zorganizowanej. Na talerzu piętrzą się świeże owoce. Od pełnych niepokoju spojrzeń ratyue mnie tylko fakt, że chwilę wcześniej zjadłam słuszą porcję pieczonych ziemniaków z bekonem.

Milczę o tym, co robiłam wieczór wcześniej i o której wróciłam. Są przyjemności, z których nie jestem w stanie zrezygnować. 

skomentuj (0)

Powrót. 2012-05-16 11:49:16

Wszystko się zmienia i nic się nie zmienia. Jestem tak samo radosna, jak zawsze. Z obawy przed zmarszczkami z większą atencją wklepuję kremy i robię jakieś prześmieszne maseczki. To wszystko na nic, bo to wszystko się nie liczy. 

Liczy się to, co teraz. To, że prosto z lotniska jadę do hotelu, a później spędzam przemiły wieczór w doborowym towrzystwie. To, że już wiem, że chodzi o momenty szczęścia. 
I kiedy w przepięknej scenerii siedzę przy ogromnym oknie i podziwiam panoramę ogromnego miasta wiem, że życie jest piękne. I kiedy w pośpiechu wsiadam do auta, żeby zdążyć do Domu, kierowca miło zagaja rozmowę, a w tle słychać De Su- życie cudem jest, to sobie myślę, że Frost się nie mylił. 

Nie zawalam terminów, przekładam kolejne zobowiązania, nie wysypiam się i kumuluję obowiązki. Wciąż z głębokim przekonaniem, że dam radę i że się uda.

Jestem trochę na krawędzi, balansuję, sprawdzam granice. Nie wykonuję gwałtownych ruchów i jestem rozważna. A jednak, zgadzam się na rzeczy, na które być może nie powinnam była się zgadzać. Jeszcze jest czas, jeszcze mogę wszystko odowłać, bez konsekwencji. Czy odwołam? Wątpię. 

Żyję z kalendarzem. To zabawne, że dotychczas wszystko pamiętałam. W kajecie zapisuję sobie nawet czas, przeznaczony na pranie. 

A co się działo przez te 3 lata?

Nic się nie działo i wszystko się działo. Ale o tym może przy następnej okazji. Może szybciej, niż bym się spodziewała.

skomentuj (0)

Księga Gości